Dzisiejszy dzień zdecydowanie można zaliczyć do udanych. Wyspałam się, byłam na pielęgniarstwie, na który znów mieliśmy pełno frajdy. Ciąg dalszy zakładania wenflonów, tym razem każdemu ostatecznie udało się poprawnie założyć. Ja na początku nie trafiłam w żyłę, ale wystarczyła lekka korekta ustawienia igły i wszytko poszło sprawnie. Nawet krew nie poleciała :) Koleżanka musiała na mnie dwa razy próbować, bo weszła za głęboko obok żyły i nie dało się skorygować, ale drugie podejście poszło już bardzo sprawnie. Później wszyscy podłączyliśmy sobie kroplówki. Było przy tym mnóstwo śmiechu i robienia zdjęć, a na końcu jak już wszyscy siedzieli w kółeczku, nasza prowadząca porobiła nam grupowe zdjęcia :P Do tego w trakcie zajęć dostałam informację, że zaliczyłam medycynę katastrof, miło, biorąc pod uwagę, że rozwiazywalam test "na logikę", bo wiedzy za wiele nie miałam :D W ogóle mogli nam trochę odpuścić, to naprawdę była mało potrzebna wiedza, a większość grupy musi przyjść na ...
"Whatever the mind of man can conceive and believe, it can achieve." - Napoleon Hill