Znów dawno mnie tu nie było, więc wpis będzie długi. Na początek wyjaśnienie tytułu, otóż najpierw przedterminu miałam nie mieć, po czym jednak nastąpiła zmiana i miałam mieć, a teraz znów wracamy do stanu, że go nie mam. Całe zamieszanie wynikło z tego, że kierownik Katedry na początku roku wymyślił 3 "drogi" zdobycia przedterminu. W poprzednich latach można było się na niego dostać, tylko będąc w pierwszej dwudziestce na uczelnianym etapie Scapuli. Tym razem Pan Docent postanowił, że oprócz tego każdy asystent będzie mógł wybrać jedną osobę ze swojej grupy, a poza tym będą testy semestralne dla chętnych, z których również kilka osób z najlepszymi wynikami będzie miało to szczęście. Minął pierwszy semestr, połowa kolejnego, a żadnego testu nie było, no cóż.... Za to jak zwykle na początku maja odbyła się uczelniana Scapula, do której podeszłam, tak jak już tu pisałam, z czystej ciekawości i bez jakiegokolwiek porządnego przygotowania. W związku z tym, z wyniku byłam napraw...
"Whatever the mind of man can conceive and believe, it can achieve." - Napoleon Hill