Pierwsze dwa tygodnie nowego roku akademickiego już za mną. Nadal, za każdym razem gdy z ust prowadzącego lub młodszego studenta, pada pytanie "Na którym roku jesteście?", chwila musi minąć, zanim mój mózg przetworzy fakt, że to już naprawdę piąty rok. Mam wrażenie, że zatrzymałam się gdzieś koło trzeciego, a czwarty minął zupełnie niepostrzeżenie. Podobnie jak w ubiegłym roku, październik mija nam pod hasłem interny. Pierwsze 6 dni spędziliśmy na oddziale chorób wewnętrznych, reumatologii i geriatrii. Choć na pierwszym seminarium prowadzący wydawał się irytujący, to szybko dało się do niego przyzwyczaić i koniec końców, mimo wczesnej godziny i tematów, będących raczej poza kręgiem moich zainteresowań, spotkania mijały szybko i bezboleśnie. Na ćwiczeniach mieliśmy szczęście trafić na tą samą prowadzącą, która w ubiegłym roku pomogła nam przetrwać popołudniowe, śmiertelnie nudne zajęcia z geriatrii, także nie było źle. Mieliśmy okazje porozmawiać z pacjentami, prezentującymi ...
"Whatever the mind of man can conceive and believe, it can achieve." - Napoleon Hill