Jeszcze tylko dwa tygodnie i będę musiała pożegnać Wielką Brytanię... Przed przyjazdem tutaj myślałam, że dwumiesięczne praktyki to zdecydowanie zbyt dużo, ale z każdym kolejnym dniem, uświadamiam sobie, że jeśli tylko będę miała taką możliwość, za rok na pewno będę chciała wyjechać na równie długo. Jedyne czego mi szkoda to mój obóz konny :( Dni dalej upływają mi na naprzemiennie, na obserwowaniu i słuchaniu pacjentów i lekarzy w poradni oraz zabawie na bloku operacyjnym, z przewagą tego drugiego. Już prawie przestałam się gubić na korytarzach, choć nadal od czasu do czasu udaje mi się skręcić w złą stronę i wylądować w miejscu, które pierwszy raz widzę. Ciągnące się od mojego przyjazdu renowacje na pewno nie pomagają, bo co nauczę się jakiejś trasy, to okazuje się, że przejście jest odcięte na kilka dni/tygodni remontu i muszę na nowo odkrywać którędy dostać się do celu. Dotyczy to zarówno całego budynku jak i samego bloku operacyjnego, ale to tylko taki komentarz na margi...
"Whatever the mind of man can conceive and believe, it can achieve." - Napoleon Hill