Stało się. PUM opublikował kolejną listę rankingową i moje nazwisko znalazło się wśród 20 szczęśliwców z żółtym tłem :D Nareszcie skończyło się czekanie i życie w niepewności. Niby wiedziałam, że na 95% próg spadnie, ale cieszę się, że to już oficjalne. Od października zaczynam moje wymarzone studia i życie w zupełnie nowym mieście. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądać, czeka mnie masa zmian, ale świadomość, że nie będę musiała poprawiać matury jest cudowna.
Wiem, że czeka mnie cholernie dużo roboty, ale póki co mogę w końcu cieszyć się wakacjami. Teraz zostało mi już tylko złożyć wniosek o akademik i kompletować wyprawkę na studia, to będą wielkie zakupy ;)
Wakacje trwają w najlepsze, ledwo wróciłam z rodzinnego wyjazdu, a zaraz czeka mnie kolejny, tym razem ze znajomymi. Dzisiejszy dzień spędzam odpoczywając, ale ponieważ pojawiło się kilka próśb, stwierdziłam, że spróbuję stworzyć post, w którym podsumuję pierwszy rok studiów. Za każdym razem, gdy ktoś pyta mnie jak wyglądają studia medyczne, albo jak było na pierwszym roku, mam poważny problem z odpowiedzią. Mam dwie opcje, powiedzieć to co pierwsze przychodzi mi na myśl i zabrzmieć jak zbyt pewna siebie i przesadnie wyluzowana czy spróbować tak ubrać to w słowa, żeby brzmieć tak jak stereotypowy student medycyny powinien... Na szczęście należę do osób, które wolą być szczere niż brzmieć dobrze, więc prawie zawsze wybieram opcję nr 1. I rok, tak jak zapewne każdy inny, jest do przejścia. Co więcej, na mojej uczelni jest on całkiem przyjemny i zapewnia na tyle dużą ilość czasu wolnego, że starcza go na imprezy, sport, IFMSA, gotowanie(niektórzy lubią, ja jestem za leniwa :P), spot...
Comments
Post a Comment