Skip to main content

Posts

Showing posts with the label pacjenci

Koło Chirurgiczne, stetoskop w ruch, czyli interna i chirurgia nie do końca w tej kolejności.

Po ostatnich 2 wpisach postanowiłam sobie, że nie będę robić czegoś takiego, że zaczynam pisać, wiedząc, że powinnam robić coś innego, bo później w połowie wpisu przerywam i kończy się tak, że dokańczam wpis dopiero po kilku dniach i już nie wychodzi tak fajnie, przynajmniej w moim odczuciu. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym się tego trzymała... Dziś miałam kolejne zajęcia z interny, na których w końcu miałam okazję poćwiczyć osłuchiwanie i opukiwanie płuc. Wydawać by się mogło, że po 2 latach praktyk wakacyjnych, czy choćby po zdanym egzaminie z fizjologii, powinnam takie rzeczy potrafić, nic bardziej mylnego. Pośrednio do tego nawiązuje tytuł tego wpisu, ponieważ ilość godzin spędzonych przeze mnie na chirurgii i bloku operacyjnym, asysty, szycie, wszystko to miało miejsce zanim nauczyłam się zupełnie podstawowego badania pacjenta, ups :D No, ale najważniejsze, że i na to przyszła pora. Na zajęciach mieliśmy okazję osłuchać m.in. pacjenta cierpiącego na jednostronne zapalenie ...

Nowości, czyli pierwszy tydzień 3 roku prawie za mną.

Pierwszy tydzień zajęć już prawie cały za mną. Trochę taki oszukany, bo wtorek był dla nas dniem wolnym, z powodu uroczystej inauguracji, na której oczywiście nie byłam. Może kiedyś uda mi się na nią dotrzeć, ale póki co nie znalazłam jeszcze nikogo kto był i mógłby mi powiedzieć, że warto, więc i w tym roku, odsypianie imprezy brzmiało znacznie bardziej zachęcająco niż zrywanie się na 9 rano do rektoratu :P Poniedziałkowe zajęcia rozpoczęliśmy o 8, wykładem z psychologii. Trzeba było na niego dojechać niemały kawałek, ale nie żałuję, że wstałam tak wcześnie. Przedmiot zapowiada się naprawdę ciekawie, a szefowa Zakładu potrafi opowiadać w taki sposób, że aż chce się słuchać. Zawsze interesowała mnie psychiatria i pokrewne dziedziny i choć wiem, że to nie specjalizacja dla mnie, to chętnie się czegoś dowiem. Ćwiczenia także mi się podobały, widać było, że to o czym opowiada prowadząca jest jej pasją, miła odmiana po tych wszystkich asystentach, czytających slajdy. Tego dnia mieliśmy mi...