Jeszcze nie zaczęłam studiów, a już dostarczyły mi one niemało emocji i stresu. Najpierw oczekiwanie na kolejne listy rankingowe, a gdy już się w końcu udało dostać to następna próba cierpliwości. Wysłałam dokumenty pocztą, innej opcji nie miałam. Dowiedziałam się od przyjętych już wcześniej osób, że uczelnia jak dostaje komplet dokumentów to wysyła maila, że dotarły itd. No to czekam, odświeżam maila, dalej czekam, mija dzień, później kolejny, a do deadline składania dokumentów coraz bliżej. Po 4 dniach napisałam na uczelnię z pytaniem, ale była sobota, więc znów czekanie aż minie weekend. W końcu dzisiaj rano znalazłam w skrzynce mailowej odpowiedź na moje pytanie. Uff, wszystko dotarło, dostałam się na studia :D
Wakacje trwają w najlepsze, ledwo wróciłam z rodzinnego wyjazdu, a zaraz czeka mnie kolejny, tym razem ze znajomymi. Dzisiejszy dzień spędzam odpoczywając, ale ponieważ pojawiło się kilka próśb, stwierdziłam, że spróbuję stworzyć post, w którym podsumuję pierwszy rok studiów. Za każdym razem, gdy ktoś pyta mnie jak wyglądają studia medyczne, albo jak było na pierwszym roku, mam poważny problem z odpowiedzią. Mam dwie opcje, powiedzieć to co pierwsze przychodzi mi na myśl i zabrzmieć jak zbyt pewna siebie i przesadnie wyluzowana czy spróbować tak ubrać to w słowa, żeby brzmieć tak jak stereotypowy student medycyny powinien... Na szczęście należę do osób, które wolą być szczere niż brzmieć dobrze, więc prawie zawsze wybieram opcję nr 1. I rok, tak jak zapewne każdy inny, jest do przejścia. Co więcej, na mojej uczelni jest on całkiem przyjemny i zapewnia na tyle dużą ilość czasu wolnego, że starcza go na imprezy, sport, IFMSA, gotowanie(niektórzy lubią, ja jestem za leniwa :P), spot...
Comments
Post a Comment