Skip to main content

Posts

Showing posts with the label LGBT

12h w podróży i 3 dni konferencji zaliczone!

Przetrwałam kolejny intensywny tydzień! Poniedziałkowa biochemia poszła zaskakująco dobrze, więc ze spokojnym sumieniem mogłam odpuścić czwartkową (i tak bym ją odpuściła, bo już się zapisałam na konferencję chirurgiczną i nie zamierzałam rezygnować, ale przynajmniej na spokojniej). Wtorkowe kolokwium z patomorfologii już niekoniecznie, ale to było do przewidzenia, bo miałam w sumie jeden dzień na naukę, a materiału mnóstwo. Nawet osoby, które spędziły nad tym znacznie więcej czasu mają bardzo duże wątpliwości czy zdały. Dowiemy się pewnie koło piątku, ale u mnie to praktycznie nierealne. Poprawka w poniedziałek, wiec na nią też nie będę miała czasu się nauczyć, ale kolejna dopiero koniec maja/początek czerwca, więc wtedy już na spokojnie. Naprawdę lubię ten przedmiot i chciałabym te rzeczy wiedzieć, a nie tylko zdać. Zaraz po kolokwium poleciałam po walizkę i na pociąg do domu. Tam przespałam się kilka godzin i o 6:40 wsiadałam do pociągu do Warszawy. Prosto z dworca pojechałam do B...

Czasem warto czegoś nie zdać :)

Nadmierna wiara we własne możliwości czy może niepoprawny optymizm? Pewnie po trochu z obydwu. Dodajmy do tego odrobinę "jakoś to będzie", szczyptę "carpe diem" i przepis na moje aktualne podejście do studiów gotowy :D Pewnie niektórych wykończyłby stres, ale dla mnie to żaden problem, nie ma za to nic gorszego niż nuda i mało ciekawe życie. Tegoroczna przerwa Wielkanocna była dla mnie nietypowa, ponieważ spędziłam ją za granicą na konferencji dotyczącej rówieśniczej edukacji seksualnej. Tematyka ta jest dla mnie bliska ze względu na moją lokalną działalność w IFMSA. Nie mogłam sobie wymarzyć wspanialszego wyjazdu. Nauczyłam się wielu nowych, ciekawych rzeczy, poznałam mnóstwo fantastycznych studentów medycyny i kierunków pokrewnych, z całej Europy, przetańczyłam kilka nocy z rzędu, podszlifowałam swój angielski, spróbowałam nieznane mi, narodowe potrawy z różnych krajów na National Food and Drinking Party, wzięłam udział w różnych warsztatach i choć wróciłam wyko...

O wyjazdach i o tym jak studia czasami ograniczają...

Dzisiaj rano wróciłam z rewelacyjnych warsztatów IFMSA, które odbywały się na drugim końcu Polski, ale zdecydowanie były warte tych długich godzin podróży. Zarówno część edukacyjna jak i integracyjna. Czasami, gdy opowiadam o wyjazdach z ramienia naszego Stowarzyszenia, niektórzy mogą odnieść wrażenie, że to nic innego jak kosztowniejsza wersja imprezowego weekendu, ale to wcale tak nie jest. Jasne, już pierwszej nocy bawiliśmy się do rana, ale to nie znaczy, że w sobotę odsypialiśmy do 12. Wręcz przeciwnie, o 7:30 byliśmy na śniadaniu, a o 8:30 szliśmy na warsztaty, które z przerwą obiadową, trwały aż do 18. Część organizacyjna, na której omawialiśmy bieżące i przyszłe projekty naszego programu, była prowadzona przez członków naszej organizacji, ale większą część dnia spędziliśmy na zajęciach prowadzonych przez osoby z zewnątrz. Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, z pogranicza medycyny i prawa, a przy tym, ani przez moment nie czułam znudzenia czy zmęczenia, mimo nieprzespanej nocy....