Skip to main content

Posts

Showing posts with the label pakowanie

Udane zakończenie przedświątecznych zajęć.

Dzisiejszy dzień zdecydowanie można zaliczyć do udanych. Wyspałam się, byłam na pielęgniarstwie, na który znów mieliśmy pełno frajdy. Ciąg dalszy zakładania wenflonów, tym razem każdemu ostatecznie udało się poprawnie założyć. Ja na początku nie trafiłam w żyłę, ale wystarczyła lekka korekta ustawienia igły i wszytko poszło sprawnie. Nawet krew nie poleciała :) Koleżanka musiała na mnie dwa razy próbować, bo weszła za głęboko obok żyły i nie dało się skorygować, ale drugie podejście poszło już bardzo sprawnie. Później wszyscy podłączyliśmy sobie kroplówki. Było przy tym mnóstwo śmiechu i robienia zdjęć, a na końcu jak już wszyscy siedzieli w kółeczku, nasza prowadząca porobiła nam grupowe zdjęcia :P Do tego w trakcie zajęć dostałam informację, że zaliczyłam medycynę katastrof, miło, biorąc pod uwagę, że rozwiazywalam test "na logikę", bo wiedzy za wiele nie miałam :D W ogóle mogli nam trochę odpuścić, to naprawdę była mało potrzebna wiedza, a większość grupy musi przyjść na ...

Czas znieść walizki, oraz o tym jak uczelnia urozmaica nam życie na "dobry początek"

Chaos w pokoju nie zmniejszył się ani trochę od ostatniego wpisu, ale dziś postanowiłam to zmienić. Przytargałam do pokoju 2 ogromne walizki i zabrałam się w końcu za pakowanie. Rzeczami do ubrania zajmę się na samym końcu, ale kuchenne sprzęty, kołdrę, poduszkę itp. mogę już spakować. Ostatnie zakupy były bardzo udane. Udało mi się zrealizować postanowienie "nie wyjdę stąd póki nie kupię wszystkiego z listy". Zajęło mi to jakieś 7h, ale przynajmniej w końcu mam to z głowy :D Za to teraz planuję nie zbliżać się do centrów handlowych przez najbliższy rok. Na zakończenie pozostaje mi jeszcze tylko odwiedzić aptekę, żeby kupić rękawiczki i czepki/chustę na anatomię. Kiedy pomyślę o tym, że za tydzień o tej porze będę już trzeci dzień w nowym mieście, pewnie w trakcie spotkania integracyjnego, to wydaje mi się to zupełnie nierealne. Kiedy minęły moje przeszło 4 miesięczne wakacje?! Naprawdę od przyszłego tygodnia będę mogła nazywać siebie studentką medycyn?! Wiem, że czeka m...

Obrazkowo.

Dziś nietypowo, bo obrazkowo. Treści niewiele, ale za to dodam kilka obrazków, na które trafiłam ostatnio na weheartit i bardzo mi się spodobały :D Chaos w moim pokoju ma się świetnie, wciąż dochodzą kolejne rzeczy, więc za chwilę nie zostanie mi już w ogóle żadna wolna przestrzeń na podłodze i biurku (po 5 latach w końcu mam z niego jakiś pożytek, lepiej późno niż wcale :P ). Sytuacja powinna się trochę poprawić jak zorganizuję sobie torby i walizki, w które będę to mogła powoli układać. Może dzisiaj, jeśli będę miała jakieś resztki energii po całodziennych zakupach, uda mi się to trochę ogarnąć.