Skip to main content

Posts

Showing posts with the label endokrynologia

Serca, prowadnice i hormony, czyli kardiologia i endokrynologia.

Kardiologia. Oddział, z którym po raz pierwszy zetknęłam się w ubiegłym roku i dzięki temu, że trafiłam na zaangażowanego prowadzącego, po zakończeniu zajęć miałam poczucie, że naprawdę czegoś się nauczyłam. To między innymi dlatego, w tym roku, miałam wobec tych zajęć spore oczekiwania. Choć moja edukacja akademicka powoli dobiega końca, moja umiejętność osłuchiwania serca jest nadal na beznadziejnym poziomie, a niewielka liczba sytuacji, w których byłaby mi dane nad nią popracować, na pewno nie pomaga. Liczyłam więc na to, że przez 3 tygodnie ćwiczeń uda mi się trochę ten temat nadrobić. Wydawać by się mogło, że na oddziale pełnym pacjentów kardiologicznych, okazji będzie aż nadto. Niestety, tak się złożyło, że tym razem trafiliśmy pod opiekę profesora, który po pierwsze zajmował się głównie kardiologią interwencyjną, więc z badaniem pacjentów na oddziale nie miał za wiele do czynienia, a po drugie był naprawdę mało zainteresowany tym czy robimy coś sensownego w trakcie zajęć. W zwią...

Hipertensjologia i endokrynologia, czyli interny ciąg dalszy.

Kolejne dwie części bloku z chorób wewnętrznych za mną. Po tygodniu, spędzonym na oddziale diabetologii, kolejne 2 dni mieliśmy spędzić na hipertensjologii. Po pierwszym seminarium okazało się jednak, że Pani Profesor będzie miała następnego dnia ważne spotkanie i musiałaby nas wysłać do domu sporo przed końcem zajęć, w związku z czym zaproponowaliśmy, że po prostu zostaniemy tego pierwszego dnia po zajęciach, żeby nie musieć przyjeżdżać do szpitala na godzinę. Wszystkim było to na rękę, więc tak zrobiliśmy. Nasza edukacja na tym nie ucierpii, bo i tak cała moja szóstka chodzi na fakultet o nadciśnieniu, prowadzony przez tą samą Panią Profesor. Nastęny tydzień mieliśmy wolny, niby długa przerwa, ale pomiędzy treningami, imprezami i serialami, czas mijał bardzo szybko. Ostatnie 5 dni bloku z interny spędziliśmy na odziale endokrynologii. Prowadzący byli bardzo sympatyczni, ale seminaria trochę przydługie, więc mimo kawy, miałam ogromny problem z utrzymaniem otwartych oczu. Po seminaria...