Skip to main content

Posts

Showing posts with the label matura

Nienaukowo, ale o nauce.

Miałam się uczyć, a nie tu pisać, ale z racji braku weny do nauki będzie wpis. Żeby było zabawniej, wpis będzie właśnie o metodach i motywacji do nauki oraz jej braku. Siedzę właśnie nad Sawickim i prezentacją z wykładu z histologii i robię notatkę, a w każdym razie "roooobię...". (Siedzę w okularach przeciwsłonecznych przy biurku xD Mamy okna w taką stronę, że popołudniami słońce świeci centralnie w nas, bo biurka stoją pod oknem. Mamy do wyboru zasłonić rolety i zapalić światła, albo korzystać z pięknej pogody i grzejącego przez szyby słońca, ale wtedy bez okularów nie da rady. Dobrze, że będąc na ZD kupiłam sobie w końcu takie, które trzymają się na nosie :P). Trudno się zmotywować gdy współlokatorka zaczęła już weekend i wybiera się na zakupy, a do tego spędziło się przy biurku znaczną większość ostatnich 4 dni... Oczywiście siedzenie przy biurku nie jest jeszcze jednoznaczne z nauką, ale tym razem, wyjątkowo, jest to bardzo blisko związane. W weekend siedziałam nad ...

Tym razem trochę optymizmu :)

Poprzedni post związany z rekrutacją był w dość pesymistycznym tonie, dziś coś całkiem przeciwnego :) Jak to lista rankingowa potrafi poprawić człowiekowi humor, nawet jeśli wcale nie widnieje na niej "kandydat zakwalifikowany" przy jego nazwisku. Po pierwsze, nie spodziewałam się listy już dziś. Kandydaci mieli do wczoraj czas na składanie dokumentów, a w poprzednich turach Komisja potrzebowała po tym 2 dni. Tym razem uwinęli się szybciej i lista została udostępniona już dzień po. Po drugie nie spodziewałam się takiego spadku progu. W poprzedniej turze przyjęli 110 osób w zapasie, a mimo tego kolejny próg poleciał  aż o 2 punkty, znacznie poprawiając mi humor, bo oznacza to, że od zostania studentkę lekarskiego dzieli mnie 1 punkt. Jeszcze nie mogę skakać z radości, ale mamy dopiero początek sierpnia. Rekrutacja będzie trwała jeszcze co najmniej do końca września, więc jest prawie pewne, że progi spadną co najmniej o ten 1, potrzebny mi punkt :D Czyli chyba jednak nici z...

Na dzień dobry... a raczej dobry wieczór.

Pewnie dobrze by było zacząć od jakiegoś wprowadzenia, bo sam tytuł bloga niewiele mówi. Kim jestem? Obecnie rozleniwioną dziewczyną na wakacjach. Zawieszonym między statusem ucznia, a studenta nieszczęśnikiem, czekającym na wyniki rekrutacji. Moim planem jest i od zawsze była medycyna. Nigdy nie przechodziłam, typowej dla małych dziewczynek fazy pt.: "będę aktorką/piosenkarką/modelką". Od kiedy pamiętam, a gdyby zapytać kogokolwiek z mojej rodziny, to powiedzieli by po prostu, że "od zawsze", odpowiedzą na pytanie kim będę w przyszłości było hasło "Lekarzem.". Zaoszczędziło mi to stresu. Nie musiałam się zastanawiać jaki profil i w jakim liceum wybrać, bo odpowiedzią było "Biol-chem, w najlepszym.". Nie miałam dylematu jakie przedmioty zdawać na maturze, ani tym bardziej nie musiałam odpowiadać sobie na żadne egzystencjalne pytania "Co dalej? Jakie studia? Co z moją przyszłością?". Niestety ma to wszystko także pewien minus, nie wy...