Skip to main content

Posts

Showing posts from 2026

Z życia rezydenta ortopedii, czyli ciąg dalszy drogi do specjalizacji w Anglii; Kolosseum, Rzym i marokańskie koty.

Jak to mówią, 'Time flies when you're having fun'.  Siedem miesięcy pracy jako starszy rezydent na północy Anglii już za mną. Czy dobrze się bawię? Zdecydowanie! Praca jako starsza rezydentka, zgodnie z oczekiwaniami, jest niesamowicie satysfakcjonująca i rozwojowa. Choć moja forma zatrudnienia jest trochę niestandardowa, a co za tym idzie, mój grafik wygląda inaczej niż u kolegów i koleżanek na rezydenturze, to właśnie dzięki temu mam znacznie więcej swobody i mogę sama decydować o tym, co chcę robić. Jak zawsze, ma to zarówno plusy, jak i minusy, ale biorąc pod uwagę, że jest to forma, do której jestem przyzwyczajona, bo pracowałam w ten sposób przez ostatnie trzy lata od ukończenia stażu, to większym szokiem dla systemu byłaby konieczność pracy w ramach sztywnego grafiku. Choć podobnie jak tradycyjni rezydenci jestem przypisana do konkretnego specjalisty (a nawet dwóch), to jeden z nich spędził pierwsze kilka miesięcy na urlopie zdrowotnym, po czym po kolejnych miesiącac...