... życia, pokoju, siebie, wszystkiego.
Od początku sierpnia czas przyśpieszył, a od momentu gdy dostałam się na studia pędzi z prędkością światła. Jak zwykle mam tyle planów i rzeczy do zrobienia, że nie wiem od czego zacząć... więc zaczęłam od nadrobienia seriali :P Zostało mi jeszcze kilka odcinków, ale uznała, że można by jednak wpleść w to ogarnianie innych rzeczy. No i póki co idzie mi nienajgorzej. Dentysta umówiony, książki do matury spakowane w karton, notatki z drzwi odklejone (ale białe i puste się tę drzwi zrobiły o.o), nawet pracę znalazłam. No dobra, nawet nie szukałam, więc trudno mówić o znalezieniu, no ale nieważne. Efekt jest taki, że jutro pierwszy raz w życiu zobaczę co to 8 godzinna robota :P
Jeśli będę miała jeszcze jakieś resztki energii po tym to zrobię kolejne podejście do zakupów, ale nie nastawiam się na to za bardzo... kiedyś mi się uda :)
Pod wpływem zeszłorocznych i tegorocznych rozmów ze znajomymi i komentarza na moim blogu, oraz z okazji zakończenia kolejnych już praktyk (ostatni dzień był bardzo spokojny, piątek, za oknem deszcz, pacjentom chyba nie chciało się nawet chorować :P), postanowiłam napisać taki oto wpis :) Przede mną nadal jeszcze wiele lat studiów, a co za tym idzie, praktyk wakacyjnych, a później staż, który na ten moment wiele się od nich nie różni. Jak to będzie gdy mój rocznik dotrze do tego etapu? Nikt nie wie. Ten miniporadnik nie jest dla wszystkich, bo każdy może mieć inne wyobrażenie i oczekiwania wobec swoich praktyk. Poza tym zawsze można wyjątkowo kiepsko trafić, ale to są rzadkie wyjątki i na nich nie będę się skupiać. Jeśli chcesz jedynie "odklepać" przykry obowiązek, który skraca ci wakacje, po prostu zrób praktyki u cioci/taty/mamy koleżanki, albo jeśli nie znasz zupełnie nikogo kto podpisał by ci papiery i dał święty spokój, to popytaj na uczelni/poczytaj w Internecie, któr...
Comments
Post a Comment